I see you again

piątek, 22 maja 2015

Chapter l

Diana obudziła się na podłodze. Znowu miała koszmary. Podszedł do niej jej kot - Milky i polizał ją szorstkim języczkiem po policzku.
- Nic mi nie jest. - powiedziała do kota i pogłaskała go. Wstała i rozejrzała się po pokoju. Podeszła do szafy i wyciągnęła zestaw ubrań. Weszła do łazienki w celu umycia zębów i uczesania włosów. Nagle w oczy rzucił jej się kalendarz. 12 października. Nie nie chodziło o to że była jesień i było zimno. W Miami nie istniało słowo "zimno". Dziś były jej urodziny. Pewnie rodzice będą chcieli je świętować jak zwykle. Czyli mniej więcej tak -
-Córciu czy ty masz dzisiaj urodziny?
- Miałam wczoraj mamo.
- Oh, dlaczego nam nie przypomniałaś?
- Przecież to nic ważnego mamo.
- No tak.
Extra. Założyła na ramię torbę i ruszyła do szkoły. Zaraz gdy wyszła z domu poraziło ją słońce. Westchnęła. Zachciało się rodzicom - willi nad morzem. Teraz miała spory kawał do szkoły. Ale przecież takie znane szychy nie mogły mieć małej chałupki. Powoli ruszyła w kierunku domu przyjaciółki. Chciała iść z nią do szkoły. Po dotarciu wcisnęła dzwonek. Za drzwiami rozległ się donośny tupot.
-Hello, my friend! - Sara powitała ją uśmiechem.
- A ty co? - spytała Diana patrząc na niechlujny strój kumpeli.
- Ja nie idę do budy, sztywniaro. I ty zresztą też.
- Hmmmm..... ja raczej planuję tam iść.
- Odbiło ci? Masz dzisiaj urodziny, a urodziny się świętuje. Skoro twoi starzy nie mają na to czasu, to my to zrobimy.
- W sensie?
- Co powiesz na wagary?
- Co powiesz na - Nie?
- Oj, Di nie daj się prosić.
- Sara.....
-Oh, nie Saruj mi tu! Przestań wreszcie zachowywać się jak mała, grzeczna dziewczynka! Ty masz 17 lat kobieto! - Dianę zatkało. - Sorry. Ale serio, daj się gdzieś wyciągnąć.
- No dobra. Gdzie?
- Może do klubu?
- O, nie! Ja....
- Wiedziałam że się zgodzisz. A teraz się przebiorę i pójdziemy do ciebie. Pożyczysz mi ciuchy na imprezę, co?
- No pewnie.
- Dzięks.
Sara przebrała się w coś bardziej odpowiedniego na dwór i ruszyły plażą do domu Diany. W jej pokoju wybrały zestaw dla niej i Sary.
- Nie wiem czy to dobry pomysł - powiedziała Diana przeglądając się w lustrze i oceniając w nim swój makijaż.
- Nie narzekaj. - Sara kończyła robić swój makijaż.